Wielkanocny sernik snickers

To będzie inna Wielkanoc.

Będzie cicho. Pierwszy raz zabraknie tłumów – w sklepach, w kościele, na chodniku. W osiedlowym warzywniaku nikt nikomu nie wejdzie na głowę, w końcu jedna osoba na kasę. W marketach będzie mniej ludzi niż pod marketami. Ale najsmutniej będzie tam, gdzie przez trzy dni odbywać się będzie najpiękniejsza katolicka liturgia.

Jezus odprawi eucharystię, umrze na krzyżu i zmartwychwstanie w ciszy pustego kościoła.

Niepojęte.

Niepojęte, bo w swojej nieograniczonej mocy On da radę zapukać do drzwiczek naszych serc. Chciałabym, byśmy mu otworzyli. I wcale nie mam na myśli leżenia krzyżem na dywanie w przedpokoju. Mam na myśli spokój duszy, wysprzątane serce. Rzeczywistość, która nas otacza, nie jest naszą wymarzoną rzeczywistością. Nikt nie chciał siedzieć kilku (a może kilkudziesięciu) tygodni w domu, bez możliwości wyjścia na spacer. Ale tak się stało i nie możemy z tym nic zrobić – możemy po prostu to przeczekać, zastosować się do mądrych zaleceń, poświęcić czas najbliższym. Wiem, że Jezus też nie miał ochoty tak okrutnie cierpieć, a jednak to zrobił. I choć tamtego cierpienia ani rusz nie możemy porównywać z tym naszym, weźmy to pod uwagę i pomyślmy, że wcale nie mamy tak źle. Tylko od nas zależy, jak długo to jeszcze potrwa. Odpowiedzialność społeczna to nie wytarty slogan, ale jedyna furtka dla nas, dla współczesnego świata.

Więc te święta będą inne. Spokojniejsze, oszczędniejsze, bardziej cierpliwe. Nie gotujcie jak dla pułku wojska. Nie myjcie okien trzy razy w tygodniu. Nie trzepcie dywanów. Przetrzyjcie swoje serca – oczyśćcie je ze złych myśli, niewypowiedzianych żali i pretensji. Przeczytajcie dobrą, wartościową książkę, artykuł, wywiad. Zadzwońcie do przyjaciół i rodziny, za którą w końcu naprawdę się stęskniliście. Uściskajcie domowników. Pomyślcie, ile razy narzekaliście w duchu przy świątecznym stole…

I znajdźcie moment, żeby przenieść się duchowo do pustego kościoła, który wcale nie będzie pusty. On naprawdę zmartwychwstanie, tak jak zapowiedział, kolejny raz. Nic Mu w tym nie przeszkodzi, totalnie nic… Właśnie dlatego siła tej największej miłości naprawdę przekracza nasze rozumienie, jest większa od nas.

Chyba nie ma lepszego dowodu.

***

Choć zrobiło się nostalgicznie, zrobi się całkiem smacznie – rzutem na taśmę oddaję w wasze ręce genialny przepis na sernik z białą czekoladą, na spodzie z ciasteczek maślanych, z polewą z solonego karmelu i z solonymi orzeszkami ziemnymi. Wnętrze jest idealnie kremowe i zarazem lekkie, karmel wspaniale równoważy ser, a całość wieńczą orzechy. Gwarantuję, że ten sernik wyjdzie każdemu!

Uwaga! Choć moje serniki piekę zwykle na małych, malutkich blaszkach, tym razem podaję proporcje na tradycyjną formę o średnicy 24 centymetry.

Zblendujcie 200 g ciastek maślanych (kupiłam w Lidlu, miały dobry skład) i 50 g płatków owsianych. Dodajcie 60 g rozpuszczonego masła i ponownie włączcie robot. Dno tortownicy wyłóżcie papierem, wyłóżcie spód i wyrównajcie powierzchnię. Podpieczcie 12 minut w 200 stopniach (góra – dół).

Rozpuście białą czekoladę w kąpieli wodnej (nastawcie wrzątek w małym rondlu, włóżcie na niego miseczkę metalową, pokruszcie 200 g białej czekolady i roztapiajcie ją, mieszając). Kiedy czekolada zmienia konsystencję, przejdźcie do kolejnego kroku. Włóżcie do dużej miski 700 g twarogu (kupuję zmielony z Lidla), wlejcie 125 ml śmietanki 30%, wbijcie cztery jajka, dodajcie pół szklanki cukru, dwie łyżeczki waniliowego ekstraktu, dwie łyżki mąki pszennej i roztopioną czekoladę. Wymieszajcie trzepaczką, niezbyt długo, by ser się nie napowietrzył.

Wyjmijcie spód. Nastawcie wodę w czajniku. Wyjmijcie dodatkową kwadratową formę. Wstawcie ją na najniższy poziom piekarnika i wypełnijcie wrzątkiem do trzech czwartych wysokości. Na lekko ostudzone ciasto maślano-owsiane wylejcie ser. Pieczcie całość w 150 stopniach (góra – dół), ok. 60 minut.

W tym czasie przygotujcie karmel. Na patelni z grubym dnem rozpuśćcie 12 łyżek cukru (nie dodawajcie wody, nie mieszajcie). Dopiero kiedy cukier zacznie brązowieć i kryształki znikną, wlejcie 3/4 szklanki ciepłej wody (cienkim strumieniem), mieszając cały czas trzepaczką. Może zrobić się wielka chrupka, ale mieszajcie dalej: rozpuści się, słowo.

Kiedy sytuacja będzie opanowana, a na patelni powstanie jasnobrązowy płyn, wlejcie 24 łyżki śmietanki 30% (to ok. 250 ml) i gotujcie sos ok. ośmiu minut. Na koniec dodajcie sześć łyżek masła i szczyptę grubo mielonej soli.

Sernik powinien studzić się całą noc. Po wyjęciu z pieca polejcie go sosem i udekorujcie orzechami, a potem czekajcie na świąteczny deser, który wjedzie zaraz po śniadaniu!

Życzę wam spokoju. I zdrowego rozsądku. I posprzątanego serca. I pysznego sernika.

___

lista składników na spód: 50 g płatków owsianych, 200 g maślanych ciastek (Lidl), 60 g rozpuszczonego masła

lista składników na masę serową: 700 g zmielonego sera z wiaderka (Lidl), pół szklanki cukru, 4 jajka, 200 g białej czekolady, 125 ml śmietanki 30%, 2 łyżeczki waniliowego ekstraktu, 2 łyżki mąki

lista składników na słony karmel: 12 łyżek białego cukru, 3/4 szklanki ciepłej wody (ale nie wrzącej!), 24 łyżki śmietanki 30% (ok. 250 ml), 6 łyżek masła, solidna szczypta soli

do dekoracji pół szklanki solonych orzeszków ziemnych

(Visited 126 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jak zostałam babą...

Kiedy byłam mała, wujek mówił do mnie „madlajn”, a ja powtarzałam z oślim uporem, że nigdy nie będę gotować, bo to dobre dla bab. Teraz jestem już dorosła i choć w myślach lubię nazywać się po wujkowemu, stałam się babą swojego dzieciństwa – nie wyobrażam sobie siebie bez smaków. [...]