Wielkanocne bułeczki orkiszowe

Bułeczki na śniadanie to prawdziwy luksus.

Do niedawna nikomu nie chciało się chodzić po bułki – teraz wszyscy mają ochotę, ale nikomu nie wolno. Jak w tym memie ze zdechłym ze zmęczenia buldogiem, który dwadzieścia razy był na spacerze i ma już dość. Szczerze mówiąc, po kilkutygodniowym siedzeniu w domu mnie też rozsadza energia. Nie pomagają codzienne treningi. Rozważam wypożyczanie kota od sąsiadów. Mogłabym wyprowadzać go na smyczy.

Ale wróćmy do bułeczek. Najlepsze są zaraz po wyjęciu z pieca, kiedy parzą palce, a ich skórka jest chrupiąca. Przerywasz zwartą strukturę i oto odkrywa się przed tobą wspaniały, puszysty miąższ. Dodaj do tego masło oraz sól – i masz kompletny, wybitny posiłek.

Kiedy byłam małą dziewczynką, lubiłam wielkanocne chlebki z makiem, które mama przynosiła z GS-u. I te bułeczki, które posypałam makiem, trochę mi ten chlebek przypominają. Upiekłam już dwie partie – zjadłam je z jajecznicą i przerobiłam na górę kanapek. Takie kanapki – ha! – to doskonały pomysł na przekąskę dla całej rodziny. Swoją drogą uważam, że nie doceniamy potencjału kulinarnego, który tkwi w kanapkach. A one naprawdę są pyszne, o ile postawimy na świeże, dobrej jakości składniki i fajnie je zestawimy.

W tym roku nie pójdziemy z koszyczkami do święconki i będziemy świętować w zawężonych gronach. Mimo to – a może właśnie dlatego – mamy prawo do wielkanocnych chlebków. Godnie zastąpią je te bułeczki – zaręczam.

***

Wsypcie do miski 200 g mąki orkiszowej i 300 g mąki pszennej (typ 550). Dodajcie łyżeczkę suszonych drożdży, łyżeczkę cukru i soli. Na to polecam wam odmierzyć łyżkę miodu (plus jedną do brzuszka, sto lat, Puchatku!). Wlejcie łyżkę oliwy i 300 ml wody, zagniećcie ciasto. Przykryjcie miskę ściereczką i odstawcie na chwilkę.

Przełóżcie ciasto na omączony blat. Zagniećcie raz jeszcze. Podzielcie na cztery części, każdą z nich rozpłaszczcie w kształt wałka i podzielcie na równe kawałki. Formujcie sakiewki, by bułeczki miały ładny kształt (na zdjęciach fotoinstrukcja). Odstawcie na 20 minut, żeby jeszcze trochę podrosły. Posmarujcie rozbełtanym jajkiem i posypcie sezamem i makiem.

Pieczcie 12 minut w 200 stopniach (termoobieg). Moje bułeczki są zawsze malutkie, jeśli wolicie większe, pieczcie je dłużej.

___

lista składników: 300 g mąki pszennej 550, 200 g mąki orkiszowej, łyżeczka suszonych drożdży, łyżeczka soli, łyżeczka cukru, łyżka miodu, 300 ml wody, łyżka oliwy, jajko do posmarowania, sezam i mak do posypania

 

(Visited 79 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jak zostałam babą...

Kiedy byłam mała, wujek mówił do mnie „madlajn”, a ja powtarzałam z oślim uporem, że nigdy nie będę gotować, bo to dobre dla bab. Teraz jestem już dorosła i choć w myślach lubię nazywać się po wujkowemu, stałam się babą swojego dzieciństwa – nie wyobrażam sobie siebie bez smaków. [...]