Bliny gryczane w sosie grzybowym

Sekunda ma znaczenie.

Siedzieliśmy na ławeczce i czekaliśmy na tramwaj, kiedy M. nagle zniknął. Mówiłam coś do niego i nagle ze zdziwieniem uświadomiłam sobie, że moje słowa rozpływały się w nicości, a miejsce koło mnie jest puste. Zdezorientowana, rozejrzałam się dookoła. Po chwili dostrzegłam znajomą sylwetkę na skraju torowiska, a obok dziecko.
Poderwałam się z ławki i odruchowo sprawdziłam, czy… Jak dobrze, że nic nie jechało! Odetchnęłam i ruszyłam w wiadomą stronę, a sekundę później M. przekazywał małego chłopczyka w ręce ojca.
Sekunda – tyle było trzeba, by dziecko ruszyło w stronę torów. Sekundę za późno zareagował tata, M. udało się to zrobić sekundę wcześniej. Kilka sekund czekała wystraszona matka. Sekundę trwałoby nieszczęście, do którego na szczęście nie doszło. Wszystko, krótko mówiąc, rozchodziło się o sekundę.
Dochodziliśmy do siebie długo dłużej. M. wyglądał, jakby powoli schodziło z niego napięcie. Był świadomy, że złapał malca w ostatniej chwili, a gdyby tramwaj, na który czekaliśmy, przyjechał planowo, mogłoby dojść do czegoś  strasznego…
Sekunda to jedno słowo i tylko siedem liter. Sekundę trwa rozszerzenie kącików ust w promiennym uśmiechu, zjedzenie kostki czekolady i zmielenie ziaren kawy na pachnący proszek. Mówimy „sekunda!”, kiedy ktoś nas woła, a my chcemy zyskać na czasie. Bywa, że dobiegamy do drzwi autobusu o sekundę za późno i zamiast wybierać miejsce w środku, zostajemy na płycie chodnika.
W sobotę uświadomiłam sobie, że sekunda to mnóstwo czasu, bo od sekundy może czasami zależeć ludzkie życie. Weźcie to pod uwagę.

***
Po tym krótkim wstępie przejdę do smaczniejszych rzeczy. Proponuję wam dzisiaj bliny gryczane z grzybami leśnymi – zrobiłam je już kilka razy i zapewniam was, że to jeden z najlepszych posiłków, który kiedykolwiek jadłam.
Zacznę od tego, że NIE LUBIĘ smaku gryki. Właściwie powinnam napisać, że nie lubiłam – do momentu, kiedy kupiłam białą kaszę gryczaną, zmieliłam ją w robocie kielichowym i zrobiłam na niej placki, które podałam z błyskawicznym sosem na bazie leśnych grzybów. Obiad był gotowy w jakieś pół godziny, a biorąc pod uwagę fakt, że w lesie pojawiają się piękne kapelusze, jest jak najbardziej na czasie!
Zaczynamy od blinów. Są lekkie, puszyste i zaskakująco smaczne. Do ich przygotowania potrzebna jest zmielona biała kasza gryczana (200 g) i mąka krupczatka (150 g), a także 500 ml ciepłego mleka, 50 g masła, opakowanie suchych drożdży, łyżeczka cukru oraz soli. W mleku rozpuszczamy masło (mleko powinno być ciepłe, ale nie wrzące), a także drożdże. Mąki mieszamy, dodajemy sól i cukier. Wlewamy masę mleczną i mieszamy całość trzepaczką, po czym odstawiamy do napęcznienia na ok. pół godziny. Ciasto będzie przypominało konsystencją kwaśną śmietanę.

Kiedy ciasto odpoczywa, możemy zająć się grzybami. Na odrobinie klarowanego masła podsmażam przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku, a następnie dwie garście mrożonych lub świeżych grzybów leśnych (świetnie sprawdzą się też kurki, pieczarki albo boczniaki), a kiedy zmiękną i nabiorą rumieńców, solę je i pieprzę do smaku (polecam pieprz cytrynowy). Zalewam śmietanką (200 ml) i bezpośrednio na patelnię przesiewam przez małe sitko łyżeczkę mąki ziemniaczanej. Szybko mieszam całość, ew. doprawiam i posypuję pietruszką. Całość podaję na ładnych talerzach i podaję. Bliny są pyszne – lekko chrupiące, wyraziste i niebiańsko miękkie w środku. Sos – cóż, pyszny, ale sosu grzybowego chyba nikomu nie trzeba polecać!

***

Kiedy następnym razem w waszych ustach pojawi się słowo „sekunda”, przypomnijcie sobie o malcu, który prawie wbiegł pod tramwaj. Nie chcę, żebyście się smucili, ale bardzo bym chciała, żebyśmy wszyscy zaczęli doceniać to, co mamy. Życie może skończyć się w najmniej oczekiwanym momencie – miejmy oczy dookoła głowy. Kochajmy ludzi i szanujmy to, co dostaliśmy. A biorąc pod uwagę fakt, że na obiad można dostać boskie bliny z grzybami, naprawdę nie mamy na co narzekać!

____

lista składników na bliny: 200 g białej kaszy gryczanej, 150 g mąki krupczatki, 500 ml mleka, 50 g masła, łyżeczka soli, łyżeczka cukru, 8 g suchych drożdży

lista składników na sos: 200 g mrożonych lub świeżych grzybów leśnych lub innych (kurki, boczniaki, pieczarki), ząbek czosnku, łyżka klarowanego masła, sól, pieprz (najlepiej cytrynowy), 200 ml śmietanki 30%, łyżeczka mąki ziemniaczanej

 

(Visited 74 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jak zostałam babą...

Kiedy byłam mała, wujek mówił do mnie „madlajn”, a ja powtarzałam z oślim uporem, że nigdy nie będę gotować, bo to dobre dla bab. Teraz jestem już dorosła i choć w myślach lubię nazywać się po wujkowemu, stałam się babą swojego dzieciństwa – nie wyobrażam sobie siebie bez smaków. [...]