Zielone risotto

O czym marzysz, czego pragniesz?

Staram się marzyć o prostych rzeczach, niezbyt skomplikowanych. Straszne są historie, w których ludzie wyszli po bułki i nie wrócili, bo spadła im na głowę cegła albo przerosła ich rzeczywistość i zwiali, gdzie pieprz rośnie. Więc staram się myśleć w perspektywie tu i teraz, bo przyszłość jest tajemnicą. Chcę doceniać. Delektować się. Cieszyć.

Nie zawsze mi wychodzi.

Wciąż martwię się na zapas, wciąż nie narzekam na nadmiar luzu. Wciąż jestem zbyt grzeczna, zbyt poprawna, doskonale zorganizowana, męcząca w tej pozornej (jak sądzę) doskonałości. Ale każdego dnia uczę się odpuszczać, coraz częściej pozwalam sobie na niedoskonałość. I nie chodzi o to, że chcę być inna, niż jestem – chcę sobie ułatwić życie, żeby nie zwariować przedwcześnie.

Uczmy się zwalniać, dajmy sobie prawo do popełniania błędów. Robiąc plany, twórzmy margines błędu. Myślmy o przyszłości, ale żyjmy teraźniejszością. Widziałam ostatnio mem, który składał się z dwóch rysunków. Na jednym leżała para, on przeglądał fejsa na komórce, a ona leżała obok. Na drugim jej miejsce było puste, a on miał w ręku jej zdjęcie.

Pustka.

Strata.

Nie możemy sami pozbawiać się szczęścia, to niekulturalne i głupie. Doceniajmy każdą chwilę, szanujmy ludzi, okazujmy im uczucia. Jeśli kogoś kochasz, powiedz mu to, jeśli chcesz iść z kimś za rękę przez życie, po prostu to zrób, tu nie ma na co czekać. Nie popełnijmy tego błędu, że żyjąc przyszłością, stracimy teraźniejszość.

Więc o czym marzysz, czego pragniesz?

Żyć. Tu i teraz.

***

Pragnę też dobrze jeść, a że sezon mamy szparagowy, polecam aromatyczne risotto z zielonymi szparagami. Jest pyszne, kremowe i lekkie, idealnie nadaje się na szybki, a zarazem sycący obiad.

Potrzebujemy 500 g szparagów (pęczek). Odłamujemy końce, obieramy je i wszystkie „spady” gotujemy w bulionie (ok. 15 minut, aż wywar zrobi się szparagowy). W tym czasie szatkujemy dużą cebulę i podsmażamy na czterech łyżkach klarowanego masła, na koniec dodajemy sól i pieprz. Pozostałe szparagi sprawnie kroimy w plastry, zostawiając główki – świetnie sprawdzą się do dekoracji. Podsmażamy całość, po chwili dodajemy suchy ryż do risotto, na koniec dolewamy szklankę cydru. Kiedy alkohol wyparuje, zaczynamy dolewać bulion (najlepiej go odcedzić, żeby pozbyć się obierek i końcówek). Risotto będzie chłonęło płyny, pęczniało i robiło się coraz bardziej pyszne.

Na koniec dodajemy dwie łyżki masła i dużo startego cheddara, dekorujemy całość główkami szparagów. Zajadamy – i cieszymy się życiem!

Jeśli nie wiesz, o czym marzysz i czego pragniesz, chętnie ci podpowiem. Podświadomie z pewnością masz ochotę na to kremowe, szparagowe risotto. Nie pozwól mu czekać!

Buziaki,

M.

____

lista składników: 350 g ryżu do risotto, 500 g zielonych szparagów, 6 łyżek masła (najlepiej klarowanego), duża cebula, 250 ml naturalnego cydru, ok. 100 g cheddara, 500 ml bulionu, sól i pieprz

 

 

 

(Visited 32 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jak zostałam babą...

Kiedy byłam mała, wujek mówił do mnie „madlajn”, a ja powtarzałam z oślim uporem, że nigdy nie będę gotować, bo to dobre dla bab. Teraz jestem już dorosła i choć w myślach lubię nazywać się po wujkowemu, stałam się babą swojego dzieciństwa – nie wyobrażam sobie siebie bez smaków. [...]