Wegetariańskie klopsiki w pomidorach

Parę dni temu zrobiło się naprawdę gorąco.

Mam na myśli temperaturę, oczywiście. Wyszłam z pracy i uderzyło we mnie lato – zaczęłam więc zdejmować kolejne warstwy odzienia, ale i tak z każdym krokiem było mi coraz cieplej, niemal za ciepło. To było cudowne!

Bardzo lubię ten moment, kiedy wybucha prawdziwa wiosna – ludzie zaczynają przesiadywać na dworze, jeździć rowerami, spacerować. Lubię ciepłe południa i chłodniejsze wieczory – to moje idealne warunki do szczęśliwego bytowania. Wtedy nabieram sił i wyostrza mi się dowcip, a do mojej głowy przychodzą najlepsze pomysły kulinarne.

Trochę mniej lubię gorące, intensywne lato, ale wtedy też nie narzekam, bo narzekać nie lubię w ogóle. Na razie cieszę się tym, co jest, a więc końcem wiosny (nie łudźmy się, zaraz buchnie w nas lipcowy gorąc, jak mówią starsze panie). A teraz weźmy pod uwagę teraz – właśnie wygrzewam się jak kot w łóżku i planuję, co dziś przyrządzę. Padnie chyba na cydrowe risotto z zielonymi szparagami i czekoladową tartę z nadzieniem jogurtowym zwieńczone koroną z truskawek (wiem, brzmi dumnie!). Przepisy trafią oczywiście na bułki.

Dzisiaj zaproszę Was na zupełnie inny, dobry obiad – jaglane klopsiki w sosie pomidorowym! Pomyślałam o wszystkich, którzy w tygodniu pracują i nie mają czasu na skomplikowane przepisy wymagające wielogodzinnego przesiadywania w kuchni. Te pyszne kuleczki upypłane w pomidorowym sosie są jedną z moich ulubionych pozycji w tygodniowym menu – proste do zrobienia, pyszne i aromatyczne, a przede wszystkim lekkie, rozpływają się w ustach. Porcja jest dość duża, więc klopsiki sprawdzą się jako dwudniowy obiad, można je wziąć nazajutrz jako przekąskę do pracy.

Szklankę kaszy jaglanej gotujemy w bulionie (płynu powinno być dwa razy więcej niż samej kaszy). W tym samym czasie ścieramy na tarce dwie marchewki, pół dużej pietruszki i pół selera. Szatkujemy cebulę i podsmażamy ją na naoliwionej patelni, na końcu dodajemy warzywa. Solimy i pieprzymy do smaku. W osobnym rondelku blendujemy 700 ml passaty pomidorowej i 2 czubate łyżki śmietany 12%, dodajemy sól, pieprz i odrobinę przyprawy z suszonymi pomidorami i czosnkiem (polecam, Kamis). Chwilę podgrzewamy, ale nie długo, bo śmietana może się zwarzyć.

Kasza powinna napęcznieć, przekładamy ją do miski. Dodajemy warzywa i 8 łyżek bułki tartej. Formujemy klopsiki i układamy je obok siebie na blaszce. Całość zalewamy sosem i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200°C (termoobieg) na 20 minut. Przed podaniem na klopsiki ścieramy ser bursztyn, posypujemy pietruszką i bazylią – no i zajadamy!

Co do lata, to życzę Wam dużo ciepła, ale bez przesady (za upały dziękujemy!). I wisienka na torcie – jeden z moich „człowieków” obchodzi jutro imieniny. To poważna uroczystość, wypada więc złożyć życzenia – kochany tato, niech nie brakuje Ci okazji do śmiechu i wzruszeń, niech ręka mamy zawsze będzie blisko, by mocno oddać Twój uścisk, niech w wiadomej skrytce będzie pod dostatkiem ulubionej czekolady, niech Ci dziatwa miłą będzie (moją miłość masz jak w banku), no i rośnij zdrowo, żebyś był duży i silny (żarcik, ale urodziłeś się 1 kwietnia, więc na pewno zrozumiesz ten słowny smaczek). Love!

M.

___

lista składników: szklanka kaszy jaglanej, 2 szklanki bulionu, 2 marchewki, pół selera, pół pietruszki, cebula, sól, pieprz, 700 ml passaty pomidorowej, 2 łyżki śmietany 12%, odrobina przyprawy Kamis z suszonymi pomidorami i czosnkiem, natka pietruszki, parę listków bazylii, ser burszyn

 

(Visited 92 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jak zostałam babą...

Kiedy byłam mała, wujek mówił do mnie „madlajn”, a ja powtarzałam z oślim uporem, że nigdy nie będę gotować, bo to dobre dla bab. Teraz jestem już dorosła i choć w myślach lubię nazywać się po wujkowemu, stałam się babą swojego dzieciństwa – nie wyobrażam sobie siebie bez smaków. [...]